U Fleku

Jeżeli istnieje jedna rzecz, którą koniecznie trzeba zrobić będąc w Czechach, to jest to niewątpliwie picie piwa. Ten złoty trunek jest nierozerwalnie związany z Czeską historią i kulturą, a nasi południowi sąsiedzi są drugą nacją na świecie pod względem spożywanego piwa (wyprzedzają ich tylko Niemcy).

Jeżeli zaś jesteśmy w Pradze to najlepszym miejscem na skosztowanie miejscowych napitków jest pijalnia piwa “U Fleku“. Jest to najstarszy i najsłynniejszy browar restauracyjny na świecie. Jego założenie datuje się na 1499 rok, gdy Vit Skremenec, słodownik, zaczął warzyć piwo w jednym z domów przy ulicy Kremencowej. Adres, z resztą, pozostaje niezmienny od tego czasu – Kremencowa 11 w dzielnicy Nowe Miasto.

W roku 1762 browar przejął Jakub Flekovsky i to od jego nazwiska wzięła się nazwa obowiązująca po dziś dzień. W browarze “U Fleku” warzy się tylko jeden gatunek piwa – niefiltrowany Flekovsky Tmavt Lezak 13, który jest piwem typu ciemny mocny lager, o zawartości ekstraktu 13%. Jego smak można opisać jako kremowo-kawowy z wyraźną nutą chmielu.

Prawdziwą przygodą jest wizyta w tej słynnej piwiarni. Zacząć możemy od niewielkiego muzeum, znajdującego się tuż obok głównego lokalu, w którym podziwiać będziemy stare kadzie, dębowe zbiorniki i inne przedmioty związane z historią piwowarstwa. Gdy już zdecydujemy się na wejście do właściwego lokalu ogarnie nas niezwykły gwar. Spotkać możemy tu ludzi z całego świata, w każdej sali znajdzie się muzyk lub orkiestra przygrywająca gościom, tańce na stole czy chóralne śpiewy nie są tu niczym nowym. Na jednej ze ścian zobaczymy wielki napis: “Błogosławiona matka, która wydała na świat piwowara”.

Piwo nie jest tu drogie (w porównaniu do cen panujących na rynku głównym), Pamiętajmy także o tradycji, która tu panuje – nikt nie siedzi przy pustym kuflu. Jeżeli opróżnimy nasze naczynie, zaraz zjawi się kelner i wymieni je na kolejne, wypełnione złocistym trunkiem po brzegi. Niewątpliwie jest to miejsce jedyne w swoim rodzaju i każdy, kto odwiedza Pragę, powinien tu wstąpić. Wielu zaś wraca już kolejnego wieczora.

 

No comments yet.

Leave a Reply